Zespoły - na co zwrócić uwagę
Po pierwsze należy to jasno powiedzieć, choć może nie jest to twierdzenie politycznie poprawne: skuteczność zespołu pracującego metodami zwinnymi zależy w dużym stopniu od kultury miejsca pracy. Chodzi tu zarówno o kulturę organizacyjną jak i kulturę państwa/narodu, którego przedstawicielami są osoby uczestniczące w projekcie. Kultura musi wspierać prace grupowe i jednocześnie deprymować lansowanie się jednostek kosztem grupy. Praca metodami zwinnymi jest pracą grupową i na to poradzić nic nie można. I tak jak z innymi zajęciami grupowymi (na przykład sport) często zdecydowanie lepszy jest zespół składający się z osób o przeciętnych zdolnościach, ale zdolnych do współpracy od zespołu składającego się z geniuszy, którzy nie potrafią ze sobą porozmawiać, bo każdy chce tylko udowodnić swoją wyższość. To jaki charakter pracy jest uprawiany w danej organizacji zależy właśnie od kultury organizacji. I niestety zmiana tego jest bardzo trudna.
Po drugie zespoły pracujące metodami zwinnymi powinny w czasie trwania projektu móc pracować tylko i wyłącznie nad tym projektem. To niestety jest bardzo trudne do zrobienia w przypadku organizacji posiadających silną strukturę macierzową. Taka struktura zakłada bowiem, że w każdy członek zespołu projektowego ma jeszcze swojego przełożonego "liniowego", który w znaczącej większości przypadków decyduje o takich rzeczach jak awanse czy podwyżki. To oznacza, że praktycznie w każdej sytuacji niejasnej pracownicy będą słuchać swojego przełożonego liniowego a nie osób z projektu. W tradycyjnie zarządzanych projektach powoduje to duże problemy i jest m.in. jedną z przyczyn notorycznych opóźnień. W projektach zarządzanych metodami zwinnymi takie podejście jest całkowicie destrukcyjne i projekty praktycznie nie mogą się toczyć. Projekt zwinny bardzo podobny jest do wspomnianego już kiedyś przypadku operacji w szpitalu. Na czas operacji cały zespół ma być tylko i wyłącznie na sali operacyjnej. Przecież nikt nie wyobraża sobie, że nagle anestezjolog wyjdzie z sali i zajmie się sporządzaniem raportu, którego akurat bardzo potrzebuje jego przełożony "liniowy". Ciekawe, że w projektach, takie zachowanie jest uważane za coś normalnego.
Po trzecie i ostatnie (na dzisiaj) należy sobie zdawać sprawę, że zupełnie inna jest rola kierownika projektu w projekcie zarządzanym metodami tradycyjnymi a zupełnie inna jest ta rola w projektach zarządzanych metodami zwinnymi. Do tego stopnia, że niektórzy puryści zajmujący sie agile twierdzą wręcz, że w tych metodach stanowisko kierownika projektu istnieć nie powinno i nazywają je inaczej (np. SCRUM Master). Tak naprawdę nie ważne jak się ono nazwa, ważne jest, że osoba wyznaczona do kierowania powinna mieć zupełnie inne umiejętności i na co innego zwracać uwagę niż w projektach tradycyjnych. Typowym przykładem jest kwestia rozdziału zadań i podejmowania decyzji. W metodach tradycyjnych zwyczajowo to kierownik projektu podejmuje wszystkie decyzje sam, podobnie on rozdziela zadania do wykonania. Takie podejście jest zaprzeczeniem metod zwinnych. Tutaj zadaniem kierownika jest tak pokierować (przewodzić) pracy zespołu, aby decyzje były podjęte wspólnie a zadania rozdzielone na zasadzie swobodnego wyboru przez członków zespołu. To oznacza również, że kierownik stosujący zwinne metody zarządzania musi być ekspertem w dziedzinie, której dotyczy projekt. W odróżnieniu od tradycyjnego podejścia, gdzie parafrazując pewną bardzo znaną książkę "nawet pielęgniarka może poprowadzić projekt budowlany, byleby miała dobrze zdefiniowany system zarządzania projektami". W metodach zwinnych takie podejście gwarantuje porażkę.
Etykiety: APM, komunikacja, organizacja, zespół
